Sernik babuni to wypiek, od którego wszystko się u nas zaczęło. Receptura pochodzi od babci Ines i przez lata prawie się nie zmieniła — bo po co poprawiać coś, co jest dobre.
Sekret tkwi w serze
Używamy tłustego twarogu, który mielimy trzykrotnie — dzięki temu masa jest jedwabista, bez grudek. Nie skracamy tego etapu, nawet jeśli zajmuje więcej czasu. To on decyduje o konsystencji.
Dobry sernik nie znosi pośpiechu — musi się zapiec powoli i wystygnąć w piekarniku.
Pieczenie i cierpliwość
Pieczemy w niskiej temperaturze, a po wyłączeniu piekarnika sernik stygnie w środku przy uchylonych drzwiczkach. Dzięki temu wierzch nie pęka, a masa pozostaje aksamitna. Kroimy dopiero następnego dnia.